I spraw, by syn znów stanął na progu ojcowskim!

TARTUFE

Niestety! Sam bym pragnął tego tysiąc razy —

Żadnej doń, chciej mi wierzyć, nie chowam urazy

Przebaczam wszystko zgoła, nie potępiam za nic,

Przychylności uczuciem pałam dlań bez granic —

Lecz życzenia twe sprzeczne są rozkazom nieba

I, jeśli on ma wrócić, mnie wyjść stąd potrzeba.

Po tym, jak mnie znieważył iście niesłychanie,

Zgorszenie w dom by wniosło nasze obcowanie123;