Zbyt się jest pomieszanym, gdy ktoś tak zaskoczy,

Bym była zdolną rzecz mu zaprzeć w żywe oczy,

Lecz dzięki niebu wszystko na dobre się zwraca

I wrogów pańskich na nic się nie zdała praca.

Cześć, jakiej pan zażywasz, rozwiała tę burzę,

Toteż żadnych stąd obaw na przyszłość nie wróżę.

Mój mąż, aby okazać, jak potwarzą gardzi,

Byśmy wciąż blisko siebie żyli, chce tym bardziej;

Dzięki temu też nikt mi nie weźmie za zbrodnię,

Że tu sam na sam z panem przebywam swobodnie