Dobryś! Znowu cię zapał ponosi zbyteczny158

I z wszelką miarą jesteś wciąż w niezgodzie wiecznej

Umysł twój zdrowej prawdy nie umie być sługą

I wraz z jednej przesady już rzucasz się w drugą.

Widzisz swój błąd, poznałeś, dokąd cię zawiodło

To, żeś za szczerą cnotę brał komedię podłą —

Lecz, aby się poprawić, czyliż droga tędy

By popadać bezzwłocznie w stokroć gorsze błędy,

Z sercem łotra, co w każdym pewnie wstręt obudzi.

Równać niebacznie serca wszystkich zacnych ludzi?