120. o me życie chodzi — Głębokie, tragiczne niemal słowo, oświetlające posępnym blaskiem tę scenę szaleństwa ludzkiego. Jedynie Molierowi danym było wzbić się do szczytu komizmu, równocześnie wydobywając tak mistrzowsko „drugie dno” tragiczne. [przypis tłumacza]
121. chcę, byś nieustannie bawił tylko przy niej — Molier pamięta, by tym komicznym rysem farsowego rogacza złagodzić wrażenie tragizmu, które powiało na chwilę przez scenę. Tak samo bluźnierstwo Tartufa: „Wola niebios we wszystkim” złagodzone będzie komicznym wrażeniem wykrzyknika Orgona: „Biedaczek”, który jest niby echem sceny z I-go aktu. Widzieliśmy właśnie „biedaczka” przy robocie! [przypis tłumacza]
122. Ciebie chcę za spadkobiercę — Ta darowizna przychodzi dość nieprzygotowanie; dodać należy, iż prawnie byłaby niedopuszczalna ze względu na to, że Orgon ma dzieci. Może rozmyślnie użył Molier tego nieprawdopodobnego rysu, aby tym dobitniej podkreślić, że jesteśmy w sferze komedii. Komedii i prawdy zarazem, gdyż zręczne opanowywanie ludzi i wyłudzanie spadków i darowizn było jednym z punktów działalności nabożnych kongregacji. Gdyby Orgon miał nie rodzone dzieci, ale np. bratanków, rzecz byłaby zupełnie możliwa. [przypis tłumacza]
123. Zgorszenie w dom by wniosło — „Uniknięcie zgorszenia”, to był istotnie płaszczyk, pod którym kazuistyka dozwalała na bardzo szeroką tolerancję. [przypis tłumacza]
124. Że mu w sercu przebaczam — Też subtelne kazuistyczne rozróżnienie, które da się połączyć z największą bezwzględnością postępowania. [przypis tłumacza]
125. jest już wpół do czwartej — We Wstępie cytujemy analogiczną odpowiedź prezydenta Lamoignon, kiedy doń przybył Molier z prośbą o uchylenie zakazu grania Tartufa. Czy Molier wprowadził ten rys pod wpływem swej rozmowy, czy też przeczuł go niejako już pierwej, nie wiemy. [przypis tłumacza]
126. Panie, może w panu znajdziem poplecznika — Widzimy, iż Doryna straciła dawny rezon; sprawa przybrała groźny obrót. Bo człowiek taki jak Orgon może być groźny! [przypis tłumacza]
127. Ojcze, przez litość Boga — Ta wzruszająca apostrofa Marianny wybiega poza linię farsowego stosunku córki do ojca, jaki widzieliśmy w drugim akcie. Staje się ona jednym z licznych w dziele Moliera dokumentów klęski, jaką może być nieograniczona, jak nią była wówczas, władza ojcowska w ręku złego lub nierozumnego człowieka. [przypis tłumacza]
128. Precz z ludzką słabością — Tu, w tym małym zakresie, pokazuje nam Molier, czym mógłby być Orgon w wielkim: człowiek tego typu mógłby być inkwizytorem i posyłać ludzi na stos. [przypis tłumacza]
129. Oddaj i mój majątek — Zapewne po matce, pierwszej żonie Orgona. [przypis tłumacza]