130. By jeszcze nam nie wierzyć...Tartufe dobrze przewidywał: Elmira starała się otworzyć mężowi oczy. [przypis tłumacza]

131. Scena czwarta — Scena ta dzieje się pod wieczór, ale Régnier krytykuje stosowany tu i ówdzie zwyczaj zapalania na stole świeczników. [przypis tłumacza]

132. Wszak jedynie rozkazom twym jestem powolną — Istotnie to przypomnienie było potrzebne, aby złagodzić drażliwość roli Elmiry w następnej scenie. Uczciwa i delikatna Elmira pragnie, aby jej oszczędzono tej wstrętnej dla niej komedii (co nie przeszkadza, iż zagra ją wybornie). Autor przypomina nam, iż Orgon może w każdej chwili położyć koniec tej grze, i że cała odpowiedzialność za to, że dochodzi ona do tak dalekich granic, spada na niego. [przypis tłumacza]

133. Podobno chce mnie pani zaszczycić rozmową — Przez cały początek sceny Tartufe zachowuje się ze zrozumiałą nieufnością. [przypis tłumacza]

134. niespodzianka (...) Spadła na nas — Od pierwszej chwili Elmira przybiera maskę wspólniczki Tartufa. [przypis tłumacza]

135. żem wszelkie czyniła ofiary — Ta nieco zagadkowa pobłażliwość Elmiry w III akcie była po prostu potrzebna, aby umożliwić tę scenę w akcie IV. [przypis tłumacza]

136. Myśl pani (...) inaczej — Tartufe wciąż sztywny, nieufny. [przypis tłumacza]

137. w zmysłach moich budzi dreszcze — Tu Tartufe wchodzi pod zmysłowy urok Elmiry, który bardziej może od próżności, jaką mu ona przypisywała, uśpi jego czujność. Ale na razie jeszcze nie ufa, znów po tym słabym momencie robi się sztywny i podejrzliwy. [przypis tłumacza]

138. dowód wyraźniejszy — Myśl dość brutalna i dość oschle wyrażona: odbiegliśmy daleko od lirycznych wylewów z III aktu. [przypis tłumacza]

139. do ostatnich granic — Cała ta scena jest w istocie niesłychanie brutalna i drastyczna, zwłaszcza na tle ówczesnej konwencji scenicznej [przypis tłumacza]