Biedny Skapen...
GERONT
To łotr, którego poślę na szubienicę.
KARLO
Niestety, panie, nie potrzebuje pan sobie zadawać tego trudu. Właśnie przechodził koło jakiegoś budynku, gdy mu spadł na głowę młot od ciosania kamieni, tak, iż pękła mu czaszka i cały mózg jest na wierzchu. Już kona; prosił tylko, aby go przyniesiono tutaj: chce mówić z panami, nim wyzionie ducha.
ARGANT
Gdzież jest?
KARLO
Oto go niosą.