Dusza stanie się zaraz niby węgiel czarna;

Wszystkim będziesz przedmiotem wstrętu i obawy,

I pójdziesz kiedyś, jako łup szatana prawy,

Tam, gdzie złe żony smoła roztopiona czeka:

Od czego niech zachowa cię niebios opieka.

Dygnij teraz. Podobnie jak mniszka w klasztorze

Bez reguł znajomości obejść się nie może,

Toż samo i w małżeńskim przygodzi się stanie;

I tu oto w kieszeni mam ważne pisanie,

Wstaje.