Sama sobie doczytasz; później, pomalutku,

Będę ci te maksymy tłumaczył do skutku.

Teraz, muszę do miasta wyjść w maleńkiej sprawie;

Słówko tylko, i zaraz z powrotem się stawię.

Idź do siebie, i książkę tę przechowuj mile.

Jeśli przyjdzie pan rejent, niech zaczeka chwilę.

SCENA TRZECIA

ARNOLF sam.

Lepszej żony nie mogłem chyba znaleźć sobie,

Z tej uległej duszyczki co zechcę, to zrobię;