Nie. Przez okno potem

Ona mnie obznajmiła z tym smutnym powrotem,

I, wypędzając z domu ze srogiem wzburzeniem,

Na drogę obdarzyła mnie jeszcze kamieniem.

ARNOLF

Jak to! Kamień rzuciła?

HORACY

Tak, i niezbyt mały,

Własne jej rączki drobne na łeb mi posłały.

ARNOLF