Całą służbę od wewnątrz przeciw mnie podburza,

I w końcu go na dudka, jego własną bronią,

Stroi ta, której umysł dławił ciężką dłonią!

Wyznaję szczerze, chociaż tym swoim powrotem

Pragnienia me powikłał nie lada kłopotem,

Lecz w zamian, jego kosztem, świetnie się ubawię;

Gdy to wspomnę, ze śmiechu pokładam się prawie.

Pan się nie dość tem cieszysz, do kroćset tysięcy!

ARNOLF

z wymuszonym śmiechem: