Podwójna dzisiaj rozpacz w duszy mojej gości,

I nie mniej niż w czci mojej, cierpię w mej miłości.

Wściekam się, że jej chęci ku innemu płoną,

I wściekam się, że moją czujność tak zwiedziono.

Wiem, że aby ukarać tę nieskromną chętkę,

Dość byłoby pozwolić jej chwycić tę wędkę,

Że sama swym występkiem gubi się ta płocha;

Lecz ciężko jest utracić to, co się tak kocha.

O nieba! rozważywszy mój wybór tak długo,

Trzebaż, abym jej wdzięków dziś uczuł się sługą?