GRZELA

Może pan spróbuje.

ARNOLF

Nie, mówię. Teraz idźcie, gdy wam rozkazuję.

Zostawiam wam pieniądze. Rad jestem niezmiernie.

Zatem: baczność; i służyć mi trzeźwo a wiernie.

SCENA PIĄTA

ARNOLF sam.

Jako szpiega, nie tracąc czasu po próżnicy,

Wezmę szewca łatacza tu z rogu ulicy.