Patrzeć swojego nosa, to największa cnota.

CHRYZALD

Ho! ho! ostro przemawiasz! Cóż to za zgryzota?

Czyżby, kumie (zgaduję, że coś tak się święci),

Troski jakie stanęły w drodze twoich chęci?

Że tak jest, z miny twojej przysiąc byłbym gotów.

ARNOLF

Bądź co bądź, tę pociechę mam wśród mych kłopotów,

Że nie wejdę w szeregi tych poczciwych ludzi,

W których gachów falanga niesmaku nie budzi.