I dni swoje poświęcić chcę jej bez wahania.

Przychodzę pana prosić więc, abym, w sekrecie,

Mógł powierzyć w twe ręce to niewinne dziecię;

Tak, przyjm ją w dom swój, rękę pomocną nam podaj,

Niech tu znajdzie schronienie na dni parę bodaj.

Prócz tego, że ucieczkę jej trzeba osłonić,

I że z pewnością szukać jej będą i gonić,

Pojmie pan, że dziewczyna tak młodziutka wiekiem,

Zbyt podejrzanie z młodym wygląda człowiekiem;

Że zaś przed panem, ufny w twe wyrozumienie,