W dzień i w nocy cię będę na rękach kołysał,

Będę cię cackał, pieścił, całuski wysysał;

Wszystko możesz pozwalać sobie bez bojaźni:

No, rozumiesz?... nie można wszak mówić wyraźniej.

Po cichu na stronie:

Na jakież nas namiętność prowadzi bezdroże!

Głośno:

Z miłością moją nic się porównać nie może:

Jakichż dowodów żądasz, niewdzięczna, w potrzebie?

Chcesz, bym płakał przed tobą? abym tłukł sam siebie?