Zawziął się na me szczęście los nazbyt dziś srogi;

I, niwecząc okrutnie me najświętsze plany,

Chce mnie dzisiaj oderwać od mej ukochanej.

Ojciec przyjechał; nocą odbył drogi kawał,

Spotkałem go, gdy właśnie w pobliżu tu stawał;

Przyczyna zaś, dla której przybył tu dziś rano,

I która, jak wspomniałem, była mi nieznaną,

Jest to, że mnie zaręczył, tak, bez wiedzy mojej,

I teraz, co najrychlej, do ślubu się stroi.

Pomyśl pan, mej niedoli za świadka cię biorę,