Człowiek ten zamrze nędznie, za dwa dni najdalej”.

Mój Boże, mówię, strasznym przejmujesz mnie smutkiem,

Lecz cóż czynić, by pomoc nieść mu z dobrym skutkiem?

„On prosi tylko, dziecko, abyś, w tej potrzebie,

Dała mu mówić z sobą i patrzeć na siebie;

Twe oczy tylko mogą zbawić od mogiły,

I zdrowie wrócić temu, którego zraniły”.

Najchętniej, rzekłam na to; gdy tak stoją rzeczy,

Może przychodzić póty, aż się nie wyleczy.

ARNOLF