Niech się kto jej przeciwi bodaj na pół słowa,
Już burza najstraszliwsza na tydzień gotowa.
Skoro zacznie, ze strachu jestem na pół żywy,
Nie wiem, gdzie się mam schować: to smok jest prawdziwy;
I gdy dom drży calutki w piekielnej rozterce,
Jeszcze jej muszę mówić: „Duszko moja, serce!”
ARYST
Żartujesz chyba sobie. Powiem ci więc szczerze,
Że zło jedynie z twego tchórzostwa się bierze;
Na słabości twej tylko wspiera się jej władza