I miękkość twa nadmierna na ów tron ją sadza.
Sam oddaje jej berło w ręce brat dobrodziej,
Potem się dziwi jeszcze, że go za nos wodzi.
Co! Więc nie możesz, cierpiąc taką rzeczy postać,
Raz się odważyć na to, by mężczyzną zostać?
Zmusić, by twych rozkazów słuchała niewiasta
I zdobyć się na słowo: „Ja tak chcę i basta!”
Bab kilku ustępując nagonce zuchwałej,
Pozwolisz swego dziecka los zniweczyć cały,
Całe swe mienie przelać na tego pajaca