HENRYKA

Lecz pomnij, że nie byłabyś tym, czymś się stała,

Gdyby matka tak wzniośle na świat ten patrzała;

I nie możesz się żalić na to, że jej zmysły

Nie z samą filozofią w związek weszły ścisły.

Nie żałujże i mnie więc, siostro, z swojej łaski,

Tych marności, gdyś własnych dni im winna brzaski;

I nie pozbawiaj świata rady surowémi

Małego filozofka, co rwie się do ziemi.

ARMANDA