Widzę już, że zbyt trudno uleczyć cię będzie,
Tak się zawzięłaś w swoim małżeńskim obłędzie;
Niech wiem chociaż, do kogóż to wzdychasz tak ostro:
Mniemam, nie do Klitandra chyba, moja siostro?
HENRYKA
I cóż by w mym wyborze było tak dziwnego?
Czyż zbywa16 mu przymiotów? Czy nie wart jest tego?
ARMANDA
Nie; lecz tego do czynów uczciwych nie liczę,
Aby w ten sposób cudze chcieć sprzątać zdobycze;