ARMANDA

Przeszła, doprawdy, miarę krnąbrność tej dziewczyny!

Posłuszeństwa pozory wzięła jak na drwiny;

Lecz serce jej bynajmniej nie czekało pory,

Aż głos ojca uświęcić raczy te amory,

Idąc zaś tak skwapliwie za jego rozkazem,

Wolę matki z radością deptała zarazem.

FILAMINTA

Jeszcze ja jej pokażę wkrótce, czyje prawa

Rozumu głos jedynie za słuszne uznawa,