Gdy Henrykę zamierzasz powieść do ołtarzy?

I czyś w swym zaślepieniu nie słyszał ni słowa,

Że inna partia dla niej jest tak jak gotowa?

KLITANDER

Ech, pani, zechciej wybór swój rozpatrzyć z bliska

I racz mi choć oszczędzić tego pośmiewiska,

Abym palcami miał być wytykany wszędzie,

Żem z panem Trysotynem w jednym stawał rzędzie!

Słabość do gryzipiórków, co twoją chorobą,

Mogłaż mnie skarać lichszą rywala osobą?