Wszystkiego, co wie, zaraz nie wytrząsa z głowy.

Niech swą naukę raczej wstydliwie osłania,

Niech ma wiedzę, lecz nie dla ludzkiego mniemania,

Nie cytuje autorów, zbyt górnie nie śpiewa

I dowcipem najmniejszych słówek nie nadziewa.

Matkę twą niewątpliwie ja wysoko cenię,

Lecz nie sposób mi włożyć się w jej urojenie

Ni dorzucić mój listek do zachwytów wieńca,

Którymi stroi głowę swego ulubieńca.

Jej cały pan Trysotyn nudzi mnie i złości;