Jakiż upadek komuś, co się zwie człowiekiem,
Grzęznąć tak bez ustanku wśród ziemskich kłopotów,
Zamiast swe skrzydła prężyć do górniejszych lotów!
I cóż znaczy to ciało nędzne, łachman biedny,
By warte było bodaj myśli naszej jednej?
Czyż nie winniśmy raczej zdusić w swoim łonie...
CHRYZAL
Ciało moje, to ja sam; muszę więc dbać o nie.
Łachmany, niech tak będzie, ale moje własne.