Służba również do waszych dostraja się tonów

I miast miotły wszelakich chwyta się andronów.

Rozumować w tym domu dziś zabawą całą,

Aż to rozumowanie zeń rozum wygnało!...

Jedno, czytając książkę, pieczeń mi przypali;

Drugie, gdy ja pić wołam, właśnie wiersze smali:

Słowem, toście zdołały sprawić w czas niedługi,

Że mam w mym domu służbę, a nie mam usługi.

Pozostała mi bodaj ta dziewczyna biedna,

Co zarazy uniknąć zdołała choć jedna,