Ledwie twa moc obudzi pierwsze brzaski wiosny,

Zefiry ślą dokoła swój oddech miłosny;

Ziemia w tysiączne barwy stroi swoje łono,

A słodkie aromaty kwiatów zewsząd wioną.

Słychać ptaszęta, w serce rażone twą mocą,

Jak lubieżnymi tony na twą cześć świegocą;

Za piękną jałóweczką widać byczki młode,

Jak skaczą po pastwiskach lub spieszą przez wodę;

A mieszkańcy gór, równin, borów niezgłębionych,

I rzek, i mórz bezkresnych, i wiosek zielonych,