Aby wreszcie nabytek był zupełny i aby cały zdrowy rozum przyszedł im od obcych, przyjęli wszystkie konstytucje papieży i stworzyli z nich część własnego prawa: nowa forma niewolnictwa!
Prawda, że w ostatnich czasach ułożono na piśmie niektóre statuty miast i prowincji; ale prawie wszystkie wzięto z prawa rzymskiego.
Ta obfitość praw przyjętych i, można rzec, naturalizowanych, jest tak wielka, że przygniata zarówno sądy, jak sędziów. Ale te tomy praw niczym są w porównaniu z nieprawdopodobną armią glossatorów, komentatorów, kompilatorów, równie słabych mizernym światłem umysłu, jak mocnych straszliwą liczbą.
To nie wszystko; te cudzoziemskie prawa sprowadziły formalności, których bezlik jest hańbą rodzaju ludzkiego. Dość trudno byłoby rozstrzygnąć, czy ta formalistyka stała się zgubniejsza, skoro weszła do prawodawstwa, czy kiedy ulokowała się w medycynie; czy więcej sprawiła klęsk w todze sędziego czy pod szerokim kapeluszem lekarza; czy zrujnowała więcej ludzi w jednym rzemiośle, niż zabiła ich w drugim.
Paryż, 17 dnia księżyca Saphar, 1717.
List CI. Usbek do ***.
Mówią tu wciąż o konstytucji77. Spotkałem kiedyś w jednym domu otyłego i rumianego człowieka, prawiącego donośnym głosem: „Wydałem list pasterski w tej sprawie. Nie będę odpowiadał na wasze zarzuty; czytajcie mój list, a zobaczycie, że rozwiązałem wszystkie wątpliwości. Napociłem się nad nim dobrze, rzekł, przykładając rękę do czoła: trzeba mi było skupić całą wiedzę i wgryźć się porządnie w łacińskich autorów. — Wierzę, rzekł ktoś z obecnych; to piękne dzieło; niechby ów jezuita, który odwiedza Waszą Dostojność tak często, spróbował napisać lepsze! — Czytajcie tedy, powtórzył tamten, a więcej się wam rozjaśni w głowie w tych materiach przez kwadrans, niż gdybym wam gadał o nich cały dzień.” Oto jak wzdragał się zapuścić w rozmowę i wystawić na szwank swą wiedzę. Ale skoro go zaczęto przyciskać, musiał w końcu wychylić się ze swoich szańców i jął teologicznie wygłaszać tysiąc bredni, sekundowany w tym przez pewnego derwisza, który podtrzymywał go z wielkim uszanowaniem. Kiedy kto z obecnych przeczył jakiejś zasadzie, odpowiadał wręcz: „To rzecz pewna, tak właśnie rozstrzygnęliśmy, a sąd nasz jest nieomylny. — W jakiż sposób, spytałem, jesteście nieomylnymi sędziami? — Nie widzisz pan, odpalił, że Duch Święty nas oświeca? — To bardzo szczęśliwie, rzekłem; ze sposobu bowiem, w jaki rozprawialiście dzisiaj, wnoszę, że bardzo wam było trzeba oświecenia.”
Paryż, 18 dnia księżyca Rebiab I, 1717.
List CII. Usbek do Ibbena, w Smyrnie.
Najpotężniejsze państwo w Europie to państwo Cesarza; po nim królestwa Francji, Hiszpanii i Anglii. Włochy i znaczna część Niemiec rozpadają się na bezlik państewek, których książęta są, ściśle wziąwszy, męczennikami władzy. Nasi wspaniali sułtani mają więcej żon, niż niektórzy z tych książąt poddanych. We Włoszech, które są mniej spoiste, los ich jest smutniejszy; Stany ich są otwarte jak karawanseraje, trzeba im przyjąć pierwszego, który w nie wlezie: muszą tedy trzymać się większych książąt i opłacać haracz raczej strachu niż przyjaźni.