Rozdział XI. O srogości rządu.

Ludzie nie mający zgoła nic, jak żebracy, mają dużo dzieci. Są oni w położeniu narodów młodych: nic nie kosztuje ojca przekazać swe rzemiosło dzieciom, które nawet są od urodzenia narzędziami tego rzemiosła. W kraju bogatym lub zabobonnym ludzie ci mnożą się, ponieważ nie mają ciężarów społecznych, ale oni sami są ciężarem społeczeństwa. Ale ludzie, którzy są biedni jedynie dlatego, że żyją pod twardym rządem; którzy patrzą na swoje pole nie tyle jako na podstawę swego istnienia, ile jako na pretekst do utrapień; ci ludzie, powiadam, mają mało dzieci. Nie mają nawet dla siebie żywności; jak mieliby myśleć o tym, aby ją podzielić? Nie mogą się pielęgnować w chorobie; jak mogliby wychowywać istoty, znajdujące się w ustawicznej chorobie, dziecięctwie?

Łatwość mówienia a niezdolność sprawdzenia zrodziły pogląd, że im poddani biedniejsi, tym rodziny są liczniejsze; że im bardziej przygnieceni podatkami, tym bardziej starają się je spłacić; dwa sofizmaty, które zawsze gubiły i zawsze będą gubiły monarchie.

Twardość rządu może zgoła zniweczyć naturalne uczucia również naturalnymi uczuciami. Czyż kobiety w Ameryce nie sprowadzały poronień, iżby ich dzieci nie miały tak okrutnych panów?

Rozdział XII. O liczbie dziewcząt i chłopców w rozmaitych krajach.

Powiedziałem już, że w Europie rodzi się nieco więcej chłopców niż dziewcząt. Zauważono, iż w Japonii rodzi się nieco więcej dziewcząt niż chłopców. Przy równości innych warunków, więcej będzie płodnych kobiet w Japonii niż w Europie, a tym samym więcej ludności.

Relacje powiadają, że w Bantam jest dziesięć dziewcząt na jednego chłopca: podobny niestosunek, który by sprawił, iż liczba rodzin byłaby w stosunku do innych klimatów jak jeden do pięć i pół, byłby nadmierny. Rodziny mogłyby tam być w istocie liczniejsze: ale mało jest ludzi dość zamożnych, aby utrzymać tak liczną rodzinę.

Rozdział XIII. O portach morskich.

W portach morskich, gdzie ludzie wystawiają się na tysiączne niebezpieczeństwa i spieszą żyć albo umierać w odległych stronach, mniej jest mężczyzn niż kobiet; mimo to, widzi się tam więcej dzieci niż gdzie indziej. To pochodzi z łatwości wyżywienia się. Może też tłuste mięso ryb sposobniejsze jest do wytwarzania owej substancji, która służy do płodzenia. Byłaby to jedna z przyczyn niezliczonej mnogości ludu, jaka jest w Japonii i w Chinach287, gdzie żyje się prawie wyłącznie rybą. Gdyby tak było, pewne reguły klasztorne, które nakazują żywić się rybą, byłyby sprzeczne z duchem swego prawodawcy.

Rozdział XIV. O płodach ziemi wymagających więcej lub mniej ludzi.