Prawo wydane pod tym samym panowaniem, skazujące każdą dziewczynę, która, mając z kimś niedozwolone stosunki, nie oznajmiła tego królowi przed poślubieniem owego człowieka, gwałciło obronę naturalnego wstydu: równie nierozsądne jest wymagać od dziewczyny takiego oświadczenia, jak żądać od kogoś, aby nie starał się bronić swego życia.
Prawo Henryka II, skazujące na śmierć dziewczynę, której dziecko umarło, o ile nie oznajmiła urzędnikowi swej ciąży, nie mniej przeciwne jest naturalnej obronie. Wystarczyło zobowiązać ją, aby powiadomiła o tym swoją najbliższą krewną, iżby czuwała nad zachowaniem dziecka.
Jakież inne wyznanie mogła uczynić w tej udręce swego naturalnego wstydu? Wychowanie wzmogło w niej pojęcie o zachowaniu tego wstydu, i zaledwie, w takiej chwili, pozostała w niej myśl o utracie żyda.
Wiele mówiono o pewnym prawie angielskim, które pozwalało siedmioletniej dziewczynie wybierać sobie męża. Prawo to było oburzające w dwojakim sposobie: nie miało żadnego względu na czas dojrzałości, jaki natura dała rozumowi, ani na czas dojrzałości, jaki dała ciału.
Ojciec mógł u Rzymian zmusić córkę, aby odtrącała męża, mimo że sam zgodził się na małżeństwo. Ale przeciw naturze jest, aby rozwód złożony był w ręce kogoś trzeciego.
Jeżeli rozwód jest zgodny z naturą, jest nim jedynie wówczas, kiedy dwie strony, lub przynajmniej jedna z nich, zgodzi się na nań; kiedy zaś żadna ze stron się nie zgadza, rozwód jest czymś potwornym. Wreszcie, prawo rozwodu może być dane jedynie tym, którzy cierpią od utrapień małżeństwa i którzy czują, kiedy trzeba położyć temu koniec.
Rozdział IV. Dalszy ciąg tegoż przedmiotu.
Gondebald, król Burgundii, nakazał, jeśli żona albo syn tego, który ukradł, nie wyjawią zbrodni, aby ich oddano w niewolę. Prawo to było przeciw naturze. W jaki sposób żona mogła być oskarżycielką męża? W jaki sposób syn mógł być oskarżycielem ojca? Aby pomścić zbrodniczy czyn, nakazywano inny, bardziej jeszcze zbrodniczy.
Prawo Receswinda pozwalało dzieciom cudzołożnej kobiety lub dzieciom jej męża oskarżać ją i badać torturą niewolników domowych. Prawo niesprawiedliwe, dla zachowania obyczajów gwałcące naturę, z której obyczaje biorą początek.
Widzimy z przyjemnością w teatrze młodego bohatera, wzdrygającego się tyleż przed tym, aby odkryć zbrodnię swej macochy, ile przed samą zbrodnią: zaledwie w swoim zdumieniu, oskarżony, osądzony, skazany, wygnany i okryty hańbą, śmie uczynić parę uwag nad plugawą krwią, z której Fedra jest zrodzona. Opuszcza, co ma najdroższego, i przedmiot tkliwej miłości, wszystko, co przemawia do jego serca, wszystko, co może go oburzać, aby się poddać pomście bogów, na którą nie zasłużył. To głos natury rodzi tę przyjemność; to najsłodszy ze wszystkich głosów.