Wedle obyczaju Numidii, Delsas, brat Geli, odziedziczył królestwo, nie zaś Masynissa, jego syn. I jeszcze dzisiaj, u Arabów w Barbarii, gdzie każda wioska ma władcę, wybiera się, wedle tego starego zwyczaju, wuja lub innego krewnego na dziedzica.
Istnieją monarchie czysto elekcyjne; z chwilą gdy jasne jest, że porządek dziedziczenia ma wypływać z praw politycznych lub cywilnych, im to przystoi rozstrzygać, w jakich wypadkach rozum żąda, aby to dziedzictwo przypadło dzieciom, a w jakich trzeba je przyznać innym.
W krajach, gdzie istnieje wielożeństwo, monarcha ma wiele dzieci, a liczba ich bywa większa w jednych krajach niż w drugich. Istnieją państwa, w których utrzymanie dzieci króla byłoby niemożliwe dla ludu; można tam było ustanowić, że dzieci króla nie będą po nim dziedziczyły tronu, ale dzieci jego siostry.
Ogromna liczba dzieci naraziłaby państwo na straszliwe wojny domowe. Porządek następstwa, dający koronę dzieciom siostry, których liczba nie jest większa od liczby dzieci władcy, gdyby miał jedną żonę, uchyla te niedogodności.
Istnieją narody, w których racja stanu lub jakaś zasada religii żądają, aby pewna rodzina zawsze panowała; taką zasadą jest w Indiach troska o swoją kastę i obawa, że ktoś z niej nie pochodzi. Osądzono tam, iż, aby mieć zawsze książąt krwi królewskiej, trzeba brać dzieci najstarszej siostry króla.
Zasada ogólna: żywić dzieci, jest obowiązkiem z prawa naturalnego; przekazać im spadek jest obowiązkiem z prawa cywilnego lub politycznego. Stąd pochodzą rozmaite postanowienia co do bękartów w rozmaitych krajach świata; wypływają one z praw cywilnych lub politycznych danego kraju.
Rozdział VII. Iż nie trzeba rozstrzygać wedle zasad religii, kiedy chodzi o zasady prawa natury.
Abisyńczycy mają bardzo surowy post pięćdziesięciodniowy, który ich osłabia tak, że długi czas nie są zdolni do czynu: Turcy niechybnie napadają ich po tym poście. W duchu obrony naturalnej, religia powinna ograniczyć te praktyki.
Żydom nakazane było święcenie Sabatu; ale głupotą owego ludu było nie bronić się, skoro wrogowie obrali ten dzień, aby ich napaść.319
Kambizes, oblegając Peluzę, popędził w pierwszym rzędzie wielką ilość zwierząt, które Egipcjanie uważali za święte: załoga nie śmiała strzelać. Któż nie widzi, że naturalna obrona jest nakazem wyższym od wszystkich przepisów?