385. Ksiądz Dubos, który potrzebował, aby Wizygoci płacili podatki — opiera się na innym prawie Wizygotów, które nie dowodzi zgoła niczego: powiada ono tylko, że ten, kto otrzymał od pana ziemię z warunkiem daniny, powinien ją płacić. [przypis redakcyjny]

386. dostarczą koni i wozów na podwody komisarzom — nie byli obowiązani dawać ich hrabiemu. [przypis redakcyjny]

387. ludzie wolni pełnili służbę wojskową i prócz tego płacili konie i podwody — hrabiowie nie mieli prawa pozbawiać ich koni. [przypis redakcyjny]

388. dochody królów opierały się wówczas na ich dobrach — ściągali jeszcze jakieś opłaty z rzek, kiedy był most albo bród. [przypis redakcyjny]

389. nowocześni autorzy, którzy mieli własne systemy — ksiądz Dubos i ci, którzy przyszli po nim. [przypis redakcyjny]

390. nowocześni autorzy, którzy mieli własne systemy, (...) wyciągnęli stąd ten wniosek, że nasi królowie z dwóch pierwszych dynastii zajęli miejsce cesarzy rzymskich i nic nie zmienili w ich rządzie — patrzcie słabość argumentów księdza Dubos; zwłaszcza wniosek, jaki wyciąga z Grzegorza z Tours o sprzeczce jego kościoła z królem Charybertem. [przypis redakcyjny]

391. Co więcej, edykt pistyjski mówi o owych ludziach wolnych, którzy musieli płacić czynsz królewski od głowy i od chaty, i którzy sprzedali się w czasie głodu. Król chce, aby ich odkupiono: jako że ci, którzy byli wyzwoleni patentem królewskim, nie nabywali zazwyczaj pełnej i całkowitej wolności, ale płacili census in capite — Artykuł 28-my tegoż samego edyktu tłumaczy to dobrze. Czyni nawet różnicę między wyzwoleńcem Rzymianinem a wyzwoleńcem Frankiem; widzimy więc z tego, że czynsz nie był powszechny. [przypis redakcyjny]

392. Wszystkie te okupy określone były sumą pieniężną. Ponieważ jednak te ludy, zwłaszcza przez czas, który były w Germanii, nie miały prawie pieniędzy, można było dawać bydło, zboże, sprzęty, broń, psy, ptaki myśliwskie, ziemię, etc. — Tak prawo Iny szacowało życie na pewną sumę pieniędzy lub na pewną cząstkę ziemi. [przypis redakcyjny]

393. Była inna zbrodnia, którą zwłaszcza uważano za niebezpieczną, kiedy te ludy zatraciły w cywilnym rządzie nieco swego ducha swobody i kiedy królowie starali się wprowadzić w państwie lepszy porządek; tą zbrodnią było nie chcieć dać lub nie chcieć przyjąć zadośćuczynienia — Patrz w Grzegorzu z Tours (VII, 47) szczegóły procesu, gdzie strona traci połowę przyznanego jej okupu za to, iż sama sobie wymierzyła sprawiedliwość, zamiast przyjąć zadośćuczynienie, bez względu na to, jakich wybryków doznała później. [przypis redakcyjny]

394. grzywnę, którą kodeksy barbarzyńców nazywają fredum — Kiedy prawo jej nie ustalało, była to zwyczajnie trzecia część tego, co dawano jako okup, jak to widzimy z prawa Rypuarczyków. [przypis redakcyjny]