Kiedyś znużony i wierzyć przestajesz,

Że jeszcze takie serca są na świecie,

Które ci żywszym biciem odpowiedzą,

Gdy ręka twoja do nich zakołata,

Gdy wołać będziesz przyjaciela, brata, —

To są te usta coć powiedzą41 wtedy:

„Przebacz i kochaj, bo jesteś kochany”.

To jest ta losu niemylność jedyna,

Co gdy świat cały błotem cię zarzuci,

Gdy ty sam nawet skłócisz się z sumieniem,