Kędyś w chmury...
A w dolinie głos usłyszą,
Gdy nadejdą czasy klęski,
Pierś zatarga płacz niemęski:
Idźcie do niej, ona ciszą...
Tyś jest biednym, Matko boża
Niby zorza!
Tyś światłością w nocnej głuszy,
Tyś Matylda wniebowzięta!
Miłość jesteś, Matko święta