Ubiegaią się młodzi, gdy się patrzą starzy.
Już to na miękkiey trawie biegaią w zawody,
Okazuią swą zręczność i siły dowody;
Gdy niesmak w powtarzanych zabawach powzieli
Zaraz nowey uciechy szukaią weseli.
Chciwa niewinney sławy tańczy skoczna para,
W zawody iedno zmęczyć drugiego się stara:
Pasterz którego ręka usmoliła cudza,
Nie wiedząc, wszystkich śmiechy przytłumione wzbudza.
Tam dziewczyna spogląda na kochanka bokiem,