Takie przygody często zdarzają się Francuzom w Ameryce.
Hotel amerykański pod względem mieszkania wcale niepodobny do hotelów europejskich.
Ludzie rodzą się tam i umierają w hotelach; rozwiązuje się tu zadanie życia wspólnego.
W Nowym Jorku każdy dom ma jedną tylko kuchnię.
Nie można dostać jednego lokalu z kuchnią, trzeba wynająć dom cały, co w części miasta arystokratycznej kosztuje pięćdziesiąt do sześćdziesięciu tysięcy rocznie.
W stronie demokratycznej można znaleźć małe domki za piętnaście do dwudziestu i dwudziestu pięciu franków.
Ludzie więc niezbyt zamożni nie mogą sobie pozwalać na taki zbytek, sami tylko bogacze mieszkają w swoich domach; inni zaś mieszczą się w hotelach lub w tak nazwanych boarding houses53.
Hotele te tak są urządzone:
Na dole obszerne biuro, gdzie siedzą urzędnicy i sala wspólna, gdzie mężczyźni schodzą się dla palenia cygar lub żucia tytoniu.
Przed głównym wejściem są także ławki dla amatorów tytoniu... Hotel Fifth Avenue jest jednym z pryncypalniejszych54 Nowego Jorku; tuż obok głównego wejścia spostrzega się napis dużymi literami na małych drzwiach: „Wejście dla dam”. Tam czystość, zbytek nawet, wszędzie dywany, lustra.