„Sun”, dziennik republikański, nie tak jednakże jak „Tribune”, prowadzony jest przez pana Karola Danę, byłego sekretarza w ministerium wojny pod prezydencją Lincolna. Urodzony w kraju Massachusetts, Dana jest prawdziwym Yankeesem, uwielbia swój kraj i służy mu gorliwie; jest to człowiek głębokiej nauki, wielkiej erudycji. Mówi bardzo czysto po niemiecku, po francusku, po włosku i zna literaturę tych krajów.

Tak w polityce, jak w życiu prywatnym Dana odznacza się niesłychaną poczciwością, wszyscy go też szanują; nawet sami nieprzyjaciele polityczni oddają hołd jego prawości i szlachetności.

Te przymioty tak są rzadkie w Ameryce, że słusznie zwraca się na nie uwagę, gdy się je spotkać zdarzy.

W Europie powszechne jest mniemanie, że prasa w Ameryce kierowana jest przez cudzoziemców, Anglików, Holendrów lub Niemców. Mylą się. Wszystkie znaczniejsze dzienniki Nowego Jorku, oprócz, ma się rozumieć, dwóch dzienników francuskich: „Le Messager Franco-Américain” i „Le Courrier des Etats-Unis”, jako też niemieckich, redagowane są przez Yankeesów. Pan James Gordon Bennett jest wprawdzie Szkotem, ale mieszka w Stanach Zjednoczonych od pięćdziesięciu lat.

Doktór Pulnam, główny współpracownik „Heralda”, nie urodził się w Ameryce, ale przybył tam w dziecinnym wieku.

Pan Hudson, który długo przyczyniał się do powodzenia tego dziennika i pracował przy nim przez lat trzydzieści, przybył także bardzo młodo do Stanów Zjednoczonych.

„Tribune” jest prowadzona wyłącznie przez pana Horacego Greeley i przez pana Younga.

Pan Greeley rodem z Vermont, a zatem prawdziwy Yankees.

Ten pisarz jest najznakomitszą osobistością w Nowym Jorku, ma typ i charakter odznaczający się.

Podobny jest zarazem do Girardina68 i do Veuillota69.