Perfekcjoniści wierzą także w powtórne przyjście Chrystusa, które miało nastąpić w siedemdziesiątym wieku naszej ery. Zadaniem ich jest zmierzać zawsze i ciągle ku doskonałości. Utrzymują oni, że człowiek ma w sobie dwa żywioły: zła i dobra, i że jak dojdzie do zniweczenia żywiołu zła, staje się człowiekiem odrodzonym i odtąd używa wiecznego szczęścia.
Wszyscy ci ludzie, na wzór niektórych pokoleń krajowców Ameryki, mają wielkie spichrze, w które składają swoje zbiory; każdy tu czerpie podług potrzeby. Mają bank, w którym wszyscy składają pieniądze, a który pod dozorem wybranych przez głosowanie członków robi obroty pieniężne celem powiększenia kapitału.
Mówią, że perfekcjoniści, tak jak i shakersi, są bardzo bogaci. Małżeństwa nie ma u nich — miłość wolna; dzieci wychowują się kosztem gminy.
*
The Great Harmony, Wielka Harmonia, jest to sekta złożona z samych fanatyków; ci ludzie zbijali wszystkie sekty i religie. Głosili, że nie mają żadnego związku z ludźmi i ideami starego świata. Religia ich powstała, jak mówią, z boskiego wysilenia rozumu ludzkiego, uwolnionego z okowów ciała.
Założycielem tej sekty jest szewc nazwiskiem Andrew Jackson Davis. Wystąpił najprzód z napisaniem grubej książki wyjaśniającej teorie i idee które wprowadzał w użycie, z zapewnieniem, że są prawdziwie jego własne. Lecz zdaje mi się, że to oświadczenie nie jest wiarogodne: książka ta jest kradzieżą literacką, lichą parodią dawnej, lecz oryginalnej księgi Swedenborga105, pod tytułem: Arcana coelestia, o prawdziwym niebie na ziemi. Jest tam cały szereg marzeń mistycznych może, ale posuwających mistycyzm do najwyższych rozkoszy.
Nim zacznę mówić o Szwedzie Swedenborgu, skończę o szewcu Davisie. Zaprzeczał on całej historii rodzaju ludzkiego; nauczał, że przeszłość jest niczym, teraźniejszość i przyszłość wszystkim, prawił o wolności umysłu, ale myślał o sposobie użycia go dla zarobienia pieniędzy. Powtórzył teorię Swedenborga o duchach, które mogą obcować z ludźmi i oświecać ich. Ale mniej dbając o przekonania jak o zysk z pieniędzy, przebiegał Amerykę, przywoływał aniołów umarłych, żądając od nich tylko rady lekarskiej lub miłosnej i sprzedawał te rady bardzo drogo. Duchy, które przyzywał, przyniosły mu blisko cztery miliony dolarów, które pozwoliły mu już nie robić butów. Adeptów sekty Davisa i sekty Swedenborga jest więcej niż cztery miliony w Ameryce... Stoły się tam kręcą, tak że można dostać zawrotu głowy. Co niedziela zwolennicy zgromadzają się w wielkich salach ad hoc106. Jakiś mężczyzna lub kobieta ukazuje się na katedrze i zaczyna przywoływać to jednego, to drugiego ducha, a kiedy duch przybędzie i da natchnienie mówcy, wtedy tenże opowiada rzeczy najmędrsze lub najniedorzeczniejsze, w miarę powagi wezwanego ducha.
Słuchają wszyscy ze skupieniem. Rzecz godna uwagi: wszystkie duchy zgadzają się na to, że małżeństwo jest rzeczą niemoralną, że łączy ciało i krępuje wolność.
Sekta Davisa składa się szczególniej z Barnumczyków, Amerykanów praktycznych, gotowych wszystko przyjąć, co by tylko przyniosło pieniądze.
Między adeptami sekty Swedenborga są ludzie znakomici, uczeni, profesorowie i wiele kobiet.