— Niepotrzebne mi. Jest zbyt prawdziwe.

— Nie potrzebujesz się obawiać. Żaden z naszych współziomków nie rozpozna się w opisie.

— Są zbyt praktyczni.

— Bardziej przebiegli niż praktyczni. Gdy zamykają swą księgę główną, bilansują głupotę z majątkiem i występek z obłudą.

— A jednak dokonaliśmy rzeczy wielkich.

— Wielkie rzeczy, Gladys, były nam narzucone197.

— Unieśliśmy ich brzemię.

— Nie dalej, jak do giełdy.

Potrząsnęła przecząco głową.

— Wierzę w naszą rasę — zawołała.