Stanęli u wielkich schodów, wiodących z cieplarni na taras. Skoro za Dorianem zamknęły się oszklone drzwi, lord Henryk odwrócił się i spojrzał na księżnę swymi sennymi oczami.
— Czy bardzo jesteś w nim zakochana? — zapytał.
Nie odpowiadała przez pewien czas, zapatrzona w krajobraz.
— Sama chciałabym to wiedzieć — powiedziała w końcu.
Potrząsnął głową.
— Świadomość jest zgubna. Tylko niepewność ma urok. Mgła czyni rzeczy czarownymi.
— Można w niej zgubić drogę.
— Wszystkie drogi, droga Gladys, prowadzą do tego samego celu.
— A jest nim?
— Rozczarowanie.