I bzy zakwitły już.

Kryjesz się, o poeto,

W cieniu czerwcowych burz.

Ja również nie chcę ubogi

Pozostać, wiążę się w liść.

Na polach zwożą brogi1.

Ku żniwom pora mi iść.

Dygoce serce. Ale dłoń

Widmowa sięga poprzez ganek,

Czyli to śmierć uwieńcza skroń