Kea należy do najbardziej inteligentnych ptaków — naukowcy przeprowadzali eksperymenty, w których kee musiały (aby dobrać się do jakiegoś przysmaku) usuwać zasuwki, naciskać dźwigienki, używać przycisków, a nawet — ciągnąc za sznurek — przesuwać drewniane wózeczki. Każdą zagadkę prędzej czy później rozwiązywały, a poszczególne metody zapamiętywały i wykorzystywały w następnych łamigłówkach. Spryt tych papug jest wręcz legendarny, a dla mieszkańców Nowej Zelandii potrafi być przy okazji bardzo uciążliwy — kee wyciągają uszczelki z szyb samochodowych, niszczą wycieraczki, ba — potrafią wykręcić wentyle z opon i spuścić z nich powietrze, ku zdumieniu i wściekłości odwiedzających ich terytorium kierowców.
Albatros
Jeden z najbardziej wytrwałych lotników w ptasim świecie; niezmordowanie przemierza oceany (głównie południowej półkuli, gdzie kontynenty nie wchodzą w paradę ani wiejącym wiatrom, ani korzystających z nich albatrosom); albatros zaprzęga siły wiecznie wiejących wiatrów oceanicznych, by bez wysiłku pokonywać setki kilometrów bez odpoczynku i bez machania skrzydłami. Albatros ma najdłuższe skrzydła ze wszystkich ptaków na świecie — u największych osobników dochodzą one prawie do 4 metrów rozpiętości. Skrzydła albatrosa, oprócz tego, że długie, są też bardzo wąskie i mają specjalne „zatrzaski”, pozwalające trzymać je rozpięte bez jakiegokolwiek wysiłku.
Należy do ptaków rurkonosych, które przez gruczoły w rurkowatych nosach usuwają z organizmu nadmiar soli — albatros sprawia wrażenie ciągle zakatarzonego, jednak to, co ścieka z dzioba, to bardzo zagęszczona solanka, którą ptak usuwa w ten sposób z organizmu. Albatrosy gnieżdżą się na smaganych wiatrem małych wyspach oceanicznych, gdzie samica składa co drugi rok jedno jajo, które rodzice wysiadują na zmianę i wspólnie wychowują swojego jedynaka; łączą się w pary na całe życie, wracając najczęściej co dwa lata w to samo miejsce na tej samej wyspie.
Kiwi
Pochodzący z Nowej Zelandii ptak kiwi nie ma wiele wspólnego z owocem o tej samej nazwie (oryginalnie rosnącym w Chinach), z wyjątkiem faktu, że oba wyglądają, jakby były pokryte brązowawym futerkiem. Kiwi ma skrzydła tak szczątkowe, że nie tylko jest pozbawione umiejętności lotu — wygląda tak, jakby skrzydeł w ogóle nie miało. Jest ptakiem nocnym, zachowującym się tak jak nasze jeże — dzień spędza w ukryciu, w nocy przemierza swoje terytorium w poszukiwaniu pożywienia, a odżywia się głównie owadami, dżdżownicami i innymi drobnymi bezkręgowcami. Wzrok kiwi ma słaby, za do dobry słuch i doskonały węch — nozdrza są nietypowo umieszczone na końcu, a nie u nasady dzioba, otoczonego piórami zmienionymi w dotykowe wąsy (o podobnej funkcji jak te u kota).
Rozróżnia się pięć gatunków kiwi, z których tylko jeden nie jest zagrożony wyginięciem. Na populację kiwi bardzo źle wpłynęło sprowadzenie na Nową Zelandię przez człowieka ssaków, szczególnie kotów i szczurów, stanowiących zagrożenie dla zakładających gniazda w norach samic i ich piskląt. Samica kiwi składa jedno ogromne jajo — chociaż jest ona mniej więcej rozmiarów kury domowej, jajo kiwi jest około sześciokrotnie większe niż jajo kurze. Inkubacja trwa też odpowiednio dłużej — trzeba dwa do trzech miesięcy, by na świat przyszło nowe pokolenie.
Orłosęp
Nie jest ani orłem, ani sępem — choć z oboma jest dość daleko spokrewniony. W odróżnieniu od orłów, właściwie nie poluje na żywe zwierzęta. Inaczej niż sępy, nie żywi się padliną. Jada prawie wyłącznie... kości, a właściwie znajdujący się w nich szpik. Mniejsze kości połyka w całości, większe rozbija, zrzucając je z dużą precyzją na kamienie. Z im wyższa zrzuci kość, tym większa szansa na sukces — obserwowano ptaki upuszczające twarde kości z wysokości nawet 150 metrów. Orłosęp zamieszkuje wysokie góry południowej Europy, Azji i Afryki.
Doskonale lata, w odróżnieniu od albatrosów nie wykorzystuje jednak wiatru i fal, ale szybuje na ogrzanych przez słońce wznoszących prądach powietrza. Ma bystry wzrok, którym wypatruje bielących się kości, a także innych drapieżników i padlinożerców, po których uczcie zawsze pozostają interesujące go kości. Według legendy, grecki dramatopisarz Ajschylos został zabity przez zrzuconego z wielkiej wysokości żółwia — przelatujący orzeł miał wziąć łysą głowę pisarza za kamień; jeżeli miałaby to być prawda, legendarny „orzeł” byłby tak naprawdę orłosępem, któremu w ten właśnie sposób zdarza się traktować żółwie stepowe.