Zawołał książę. — «Wyrzec się jej muszę,

Nigdy z tym cudnym nie spotkam się wzrokiem!»

— «I ja to słyszę pierwszy raz? Nie ruszę

Palcem n nogi! I klnę się prorokiem,

Że nie ma za czym wiatru gnać po świecie!

Drogi wskazywać nie trzeba kobiecie.

Powróci sama.» — «Co ten stary plecie?

Nigdy. — przysięgła!» — «I książę jej wierzy?

Lecz po co było puszczać ją? Toż przecie

U drzwi są zamki, klucze, jak należy!»