Niejeden, chociaż żonę kocha czule,
Kiedy-niekiedy kaprys jakiś żywi
Toteż «ojcami ludu» zwą się króle!
Wszak sam Abraham62 (i to mnie nie dziwi)
Przykłady uciech podaje niewinnych,
Że Salomona63 nie wspomnę i innych.
Jak to! Nie mogłeś książę tu, na dworze.
Zapewnić nadal opieki dziewczęciu?
Biedne stworzenie zostawiasz w tej porze
Na łaskę losu? Nie wstyd-że to księciu?