I z małych oczu przebiegłem mrugnięciem

Rzekł sam do siebie: «Dzierlatka przeklęta!

Mogę spać teraz! Najgorzej z zaczęciem;

Lwiątko poczuło krew! Ta mała święta

O śniadej buzi pewno go wyleczy

Z »dzieciństwa65 wieszczek«, no i z różnych rzeczy...

Ja miałbym biegać? Bezsenność mi szkodzi,

Kto by tam wierzył w tę »państwa połowę?«

Choćbym ją znalazł nawet? O cóż chodzi?

Książę łaskawie raczy skłonić głowę!