Upadły, zachwiać go nie będąc w stanie.

Więc kiedy wezyr słowy kwiecistymi

Wspomniał o dawnym księcia przyrzeczeniu,

Przed Kalilbada oczyma smutnymi

Stanął Giulnary cień w lubym widzeniu...

Westchnął młodzieniec i wzrok wbił do ziemi;

I rozdrażniony, w gniewnym uniesieniu

Odrzekł dość szorstko: «Allah wszechmogący!

Wy mnie zamęczyć chcecie!... jestem śpiący!»

Lecz noc mu żadnej nie podała rady.