Dworski obyczaj uskromi i żmiję.
Gdyby tak chłopu, co z żoną posłanie
I misę dzieli — i co dzień ją bije —
To bardzo wierzę, że takie kochanie,
Jak łańcuch, wkrótce przetarłoby szyję.
Lecz księciu, który ma własne pokoje,
Nic się nie stanie, gardło daję moje!
Książę chcesz jednej tylko żony... zgoda!
Lecz i najlepszą uprzykrzyłbyś sobie,
A ta ci będzie jak zmienna pogoda;