Leci z ust do list między patrzącymi;

Widziano różne tańce, lecz — do licha!

To dziewczę, zda się, nie dotyka ziemi!

Lekka, jak powiew ten, którym oddycha,

Niby pstry płomyk wzlatuje; bosymi

Stopkami ledwo czasem muśnie oto

Piasek, jak gdyby drażniąc go pieszczotą!

Protekcję miewał od dawna już balet,

Na wszystkich dworach wschodu — i zachodu.

Książę Perefis, znawca jego zalet,