Nieraz; tu widzi polityk bez troski,
Jak równowagę (Europy) zachować —
A czasem zręcznie za drugich się schować.
Lecz choć ekspertem był nasz książę tłusty,
Tutaj się jego kończyła łacina!
Patrzy ciekawie, z otwartymi usty,
Pojąc się tańcem, jak pucharem wina.
Klaszcze z zapałem, niby młokos pusty —
I nogą ruszać do taktu zaczyna,
Mimo podagry84; chwycony za serce,