Niejedną klękał — w latach swej młodości,
Teraz trząsł turban z pomieszaną miną,
Mrucząc: «No proszę!... po cóż wzywał gości?»
Dopiero kiedy książę z swą jedyną
Poszedł do tronu — a wszystkie piękności
Zagasły wobec uroku Giulnary,
Dał się pozyskać dobry pan ten stary!
Zacierał ręce — i przymrużał oczy:
«Oj! Dobrze ci tak, moja panno córko!...
Myślałaś, że mu serce już wyskoczy?...